piątek, 8 stycznia 2016

Wypełnilam jedno z noworocznych postanowien i zabralam sie za porzadki w materialach do bizu :)
zapraszam na fejsowy pchli targ do mojego albumu:


moze komuś coś wpadnie w oko :)

jesli link nie dziala, prosze najpier dolaczyc do grupy:

zapraszam :)

wtorek, 5 stycznia 2016

Uwielbiam PINTEREST :)
to niekończąca się kopalnia pomysłów :)
Natrafiłam na taki:



Miałam wolny wieczór, druciki pod ręką i lakiery do paznokci, więc postanowiłam przetestowac :)

oto efekty :)






czwartek, 24 grudnia 2015

czas leci...

Od mojego ostatniego wpisu minęło 1,5 roku.
Czas ucieka szybko, a ja zupełnie zapomniałam o moim blogu.
Wyparł go fejs, który jak w większości przypadków stał się głównym miejscem gdzie dziele się swoimi "dokonaniami" artystycznymi.
Ale facebook robi się coraz bardziej męczący, i może czas zająć się blogiem....
Zawsze sobie tak postanawiam.... że będę pisać regularnie, a potem cisza na rok ;)
Być może w teraz będzie inaczej :)


Nie obiecuje ;)

Co u mnie?
Nic wiele... przeniosłam swój bajzel w nowe miejsce, nieco większa. Minęło od tego czasu jakieś...hmm... 14 miesięcy (oj) więc jak się można domyślić, już nie mogę się pomieścić :)
Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im więcej miejsca tym więcej gratów:)

Doszłam więc do wniosku ostatnio, że czas zrobić czystki w warsztacie i pozbyć się rupieci które leża i nie przydają się zupełnie.

Od kiedy założyłam She Bijou, znacznie zmniejszyło się moje zapotrzebowanie na nowe rzeczy :)
Teraz moja praca kreci się w okół tych samych elementów, a w pudełkach pochowane jest jeszcze mnóstwo skarbów z czasów gdy wrapkowałam. 

Będzie to trzeba wszystko ogarnąć i odkopać się ze staroci, które aż żal że leża i się kurzą.
a będzie tego trochę :)





She Bijou pochłonęło mnie zupełnie, stało się moją pracą, już chyba nie pasją. Troche szkoda. Chciałabym mieć znów chodz połowę tego zapału który miałam 10 lat temu gdy zaczynałam tworzyć biżuterię.....

o rany! to już 10 lat? własnie sobie to uświadomiłam!!!
10 lat tworzenia biżuterii, a niedługo będę obchodzić 7 urodziny mojej działalności...
................................
Bardzo się wszystko zmieniło w tym czasie.
Ci co byli ze mną od początku, wiedzą jak bardzo :)
Niektórzy uważają że marnuje swój talent, porzucając wire wrapping, i zajmując się w pełni biżuterią personalizowaną.
Być może tak jest. 
Na pewno tak jest!!! 
ale tutaj talent to nie wszystko,
wydaje mi się że wraping ma w sobie coś co po jakimś czasie po prostu się wypala....
W pewnym momencie ma się po prostu dosyć, ja mam.
Mam dość drucików, i nie mam już tej cierpliwości co kiedyś.
Tej wiary w to co robię.
Tego już nie ma, zostały tylko umiejętności
Może kiedyś do tego wrócę, na razie nie planuje.
Więc zdaniem niektórych będę się dalej marnować :) haha :)
Póki co mam w zamiarze udoskonalać się w tym co robię teraz :) Usprawniać prace, sięgać coraz dalej. 
Może idę na łatwiznę, ale to daje mi póki co większą satysfakcję jak wielogodzinne przesiadywanie nad kupą drucików z których nie wiadomo co powstanie :)
Teraz zaczynając prace, doskonale wiem co wyjdzie spod moich rąk i w jakiej ilości. Rutyna ? - tak, ale nie przeszkadza mi to.

Może teraz po prostu biżu będzie moją pracą, a pasję muszę znaleźć nową ? 



piątek, 16 maja 2014

kamienie

Od dawna interesował mnie temat zbierania kamieni, ale nie ukrywam że było to dla mnie coś nieosiągalnego- głownie ze względu na brak wiedzy oraz region w którym mieszkałam ( pozbawiony minerałów).

Od pewnego czasu mieszkam na Dolnym Śląsku - piekny region (nie mylić ze Śląskiem !!) Góry, pagórki, lasy, jeziora a co najfajniejsze mnóstwo jaskiń i zamków :)

Całkiem przypadkiem na miejscowym targu (ja i mój mężczyzna ) spotkaliśmy człowieka który podsycił we mnie ( i nie tylko) chęć wrócenia do tematu zbierania kamieni :) Okazało się że region w którym mieszkam obfituje w wiele wspaniałych skarbów ziemi :)

Pierwsza wycieczka okazała się kompletnym nie wypałem jeżeli chodzi o znaleziska, natomias wycieczka była bardzo przyjemna :) (nie ma to jak spedzić czas na łonie natury przy temperaturze + 20 pare stopni :) )

Ale to Nas nie zniechęciło :) na drugi dzień udaliśmy się do słynących z opali i chryzoprazu Szklar.
Szklary obfitują w opale, obecnie bardzo ciężko znaleźć tam chryzopraz ( odmiana chalcedonu w kolorze zielonym ( zabarwienie pochodzi od niklu który  wiele lat temu wydobywany był w kopalni Robert w szklarach)

Pomimo iż przygotowania oraz wiedzy mieliśmy nie wiele, udało nam się znależć co nieco :) co oczywiście pobudziło w Nas chęć dalszego szukania :) Naprawde niesamowitym zajęciem jest szukanie minerałów. A co najważniejsze, nie jest to aż tak trudne jak się wydaje :) Opale udało nam się znależć naprawde szybko :)








Powyżej zdjęcia opalu mlecznego oraz niewielkie kawałki opalu czerwonego.

Mimo że tak naprawde nie są to jakieś wspaniałe opale ( nie mają żadnej wartości kolekcjonerskiej) jesteśmy zadowloni z Naszych odkryć :)

Kolejną opalową wycieczkę odbyliśmy z owym Panem, który zaraził Nas tematem kamieni.
Wykopaliśmy mnóstwo opali zielonych (kolor zielony pochodzi od rudy niklu)




Powyżej opal zielony

I jeden z najładniejszych - opal szklisty :



Prócz Szklar odwiedziliśmy również Kletno, w którym udało nam się znależć ametysty, floryt i kwarc :)

( zdjęć niestety nie mam )

Ogólnie Nasza przygoda z kamieniami, dopiero się rozpoczyna :) w ogrodzie czeka już cała sterta kamieni czekających na wyczyszczenie i wykorzystanie :) Mam nadzieje że niebawem uda nam się wzbogacić tę sterte o kolorowe Agaty ;)